piątek, 14 września 2012

27I

------Dwa miesiące później, oczami Carry------
Już za kilka godzin będziemy w domu, w Londynie. Między mną, a lokersem jest bardzo dobrze. Można by rzec, że wręcz idealnie. Naprawdę cieszę się, że dałam mu drugą szansę, bo było warto. Za każdym razem chłopak udowadnia mi, jak bardzo mnie kocha. Co do reszty zespołu i Sam, to wszystko jest w jak najlepszym porządku. Jeśli chodzi o Zayn'a, powiedziałam mu, aby poszedł jeszcze raz do tego samego parku, gdzie spotkał 'tajemniczą dziewczynę', która od razu zawładnęła jego sercem. Może wtedy także tam będzie ? Mam taką nadzieję, bardzo chcę, aby Malik znalazł sobie kochającą dziewczynę. Zasługuje na to. Z moich przemyśleń wyrwał mnie dźwięk telefonu, dzwoniła mama.
- Cześć, mamo. - zaczęłam i mimowolnie uśmiechnęłam się sama do siebie.
- Cześć, kochanie. - odparła, jednak nie czułam w jej głosie tej radości, którą zawsze miała. - Jak tam ?
- Dobrze, coś się stało ?
- Powiemy Ci z Robertem w domu. - rzekła i rozłączyła się. Zdziwiłam się, jednak nie dawałam tego po sobie poznać. Czasami po prostu za bardzo dramatyzuję. Tourbus akurat miał przerwę w Liverpoolu. Nie wychodziliśmy na zewnątrz, tylko zaczęliśmy rozmawiać i, co jest tutaj normalne, wygłupiać się, biegać, śpiewać, kraść jedzenie dla Nialla i obsypywać nim Liama, mówić dla Louisa, że nienawidzimy marchewek. Jednym słowem mówiąc - codzienność. Zastanawiał mnie jednak ten telefon od mamy. Ciekawa jestem, co się stało. Po jej głosie można było rozpoznać, że nie będzie do zadowalająca nowina. Raczej wręcz przeciwnie. Muszę jednak uzbroić się w cierpliwość. Dopiero, gdy wrócimy, powie mi wraz z Robertem, co się stało. Może biorą ślub ? Albo jadą gdzieś na wspólne wakacje ? Uśmiechnęłam się szeroko na samą myśl o tym. Chcę, aby byli ze sobą tak szczęśliwi, jak ja z Harrym. Kilka godzin później byliśmy już w Londynie. Chłopcy poszli do siebie, Sam do siebie, a ja do siebie. Później mieliśmy się spotkać w domu chłopaków. Weszłam i w progu korytarza od razu zobaczyłam mamę i Roberta. Położyłam walizkę na podłodze i wyściskałam ich mocno. Bardzo tęskniłam za nimi przez ten czas, gdy byłam z chłopcami w trasie koncertowej. Jednak towarzystwo zespołu i Sam jakoś pozwalało mi cieszyć się z pobytu tam. No bo jak mogłabym się nie cieszyć, spędzając tamten czas z przyjaciółmi i chłopakiem ? Poza tym, Zayn mówił, że po powrocie tutaj, do Londynu, postara się znaleźć jakoś tą dziewczynę, którą spotkał przed trasą. Naprawdę często o niej myśli, mimo tego, że nie zna jej. Widać, że zaintrygowała go swoją osobą i chłopak chce poznać ją bardziej. Po tym, co mi opowiadał, wydaje się, że nie będzie ona łatwa do zdobycia. Raczej twardo stąpająca po Ziemi z niej dziewczyna, a nie beztrosko żyjąca, rozpieszczona dziewczynka. Dokładnie tak beztrosko żyje sobie Perrie oraz jej banda przyjaciółeczek, nazywanych przeze mnie, Sam i chłopaków armią Pikachu. W sumie to nie wiem, co takiego złego zrobiły pokemony, abyśmy porównywali je do Pikachu. W końcu pokemony mają nawet większą inteligencję, niż one. Taka jest prawda i nikt jej nie zmieni.
- O czymś mieliście mi powiedzieć, jak przyjadę. - zaczęłam, spoglądając raz na mamę, a raz na Roberta. W tej chwili zadzwonił mój telefon. Na wyświetlaczu znajdował się numer Harry'ego. Kliknęłam 'odbierz'. Nie zdążyłam się odezwać, bo chłopak wyprzedził mnie.
- Stęskniłem się za Tobą.
- Ja za Tobą też.
- Może pójdziemy do kina ? Przyjadę po Ciebie niedługo.
- Jasne, to czekam. - odparłam i rozłączyłam się. Uroczy jest, nie widział mnie kilka minut i już tęskni. Szczerze ? Ja za nim też. Tym razem zwróciłam się do mamy i jej partnera.
- Ja wychodzę z Harrym, potem mi wszystko opowiecie, dobrze ?
- Dobrze. - Benett lub pan Bennet pokiwał głową. Sama nie wiem, jak mam na niego mówić, więc zazwyczaj zwracam się po imieniu. Po prostu Robert. Ruszyłam w stronę swojego pokoju, aby się przebrać. Po niecałych 10 minutach usłyszałam pukanie do drzwi. Szybko zbiegłam z bananem na twarzy, omal nie zabijając się na schodach. Otworzyłam je, ukazał się w nich nie kto inny, jak wyszczerzony Harold. Spojrzeliśmy na siebie, ilustrując wzrokiem od dołu do góry i w końcu w tym samym momencie spojrzeliśmy sobie w oczy, śmiejąc się głośno.
- Serio ? - zaczęłam z sarkazmem i zarzuciłam ręce na wysokości biustu.
- Na to wychodzi. - odparł chłopak. Ja miałam na sobie białą koszulkę, granatową marynarkę, czarne rurki oraz czarne buty na słupku. Harry natomiast białą koszulkę, marynarkę tego samego koloru, co moja, również czarne spodnie i conversy. Zbieg okoliczności ? Być może.
- Dobra, nieważne. - uśmiechnęłam się szeroko, spoglądając w zielone tęczówki zapatrzone we mnie. Chłopak przyciągnął mnie do siebie w pasie i miał zamar pocałować, gdy usłyszeliśmy odchrząknięcie. Odwróciłam głowę i ujrzałam Roberta.
- Co ta miłość robi z człowiekiem. - mój "tata", jeśli mogę go tak nazwać, pokiwał głową z niedowierzaniem, podszedł do lokersa i poklepał go po ramieniu. - Lubię Cię, ale tylko ją zranisz, a poznasz mój gniew. - rzekł całkiem poważnie, przez co ja i Harry parsknęliśmy śmiechem.
- Nie zranię jej, obiecuję. Ja też pana lubię. - uśmiechnął się, wywołując to samo u Roberta.
- Okej, to idźcie już. - odparł i pokazał swoje ząbki. Pokiwałam głową i wyszliśmy z domu. Pojechaliśmy samochodem do kina. Wybraliśmy jakąś komedię. Kupiliśmy popcorn i picie, a następnie skierowaliśmy się do wskazanej sali.
------W tym samym czasie, oczami Zayn'a------
Muszę ją znaleźć. Muszę porozmawiać z tą dziewczyną. Jeszcze nikt nigdy mnie nie zainteresował tak, jak ona. Chciałbym chociaż znać jej imię. Kierowałem się w stronę parku, w którym kiedyś ją zobaczyłem. Usiadłem na jednej z ławek. Trwałem tak około pół godziny, jednak jej nie było. Westchnąłem zrezygnowany i wstałem z miejsca. Schowałem dłonie w kieszenie od bejsbolówki i szedłem przed siebie. Po kilkunastu minutach dostrzegłem miejsce, w którym nigdy wcześniej nie byłem. Znajdowałem się w slamsach. Niepewnym krokiem podążałem prosto, rozglądając się za różnego rodzaju graffiti na ścianach. Były naprawdę bardzo oryginalne. Niedługo potem ujrzałem grupkę ludzi rozmawiających ze sobą. Dwójka z nich chwyciła do ręki deskorolki i podeszła do rampy. Jeden osobnik w kapturze od popielatej bluzy zatrzymał wzrok na mnie. Poznałem ją. Jej wyjątkowe, piwne oczy i schowane, ledwo widoczne fioletowe włosy, które dostrzegłem dopiero teraz. To Ona. Podeszła do mnie szybko, nie zwracając uwagi na resztę towarzystwa, wpatrującą się w nas.
- Co Ty tu robisz, Malik ? - zaczęła, zdejmując z głowy kaptur, a następnie krzyżując ręce na wysokości biustu. Pamiętała mnie. Strasznie cieszyłem się, że mam okazję ją ponownie zobaczyć. Tym razem nie dam jej tak po prostu odejść.
- Czemu nie pozwalasz mi Cię poznać ? - spytałem nie odrywając wzroku od jej tęczówek.
- Bo nie ma takiej potrzeby. - wzruszyła ramionami.
- Proszę.
- To nie jest miejsce dla Ciebie i ja nie jestem towarzystwem dla Ciebie.
- Dlatego chcę Cię bliżej poznać. - odparłem. Zupełnie nie rozumiałem tej dziewczyny.
- Czemu się tak do mnie przyczepiłeś ?
- Zainteresowałaś mnie swoją osobą. Nie mogłem przestać o Tobie myśleć od czasu, kiedy pierwszy raz Cię zobaczyłem. Przestań być dla mnie taka wredna, ja nie jestem taki, jak sądzisz. Nie jestem nic nie wartą gwiazdą, która myśli tylko o sobie. Jestem po prostu Zayn. - powiedziałem, a fioletowowłosa spojrzała na mnie z iskierkami w oczach. Zdziwiła się moją wypowiedzią, chyba przekonała się do moich słów. Zapadła krępująca cisza, którą przerwała.
- Mów mi Alex. - rzekła cicho, tak, jakby sama była zaskoczona tym, że przedstawiła mi się. Uznałem to jako chęć do dalszego działania, jednak dziewczyna wyprzedziła mnie. - Nie mam teraz czasu, może innym razem pogadamy. - powiedziała i odwróciła się na pięcie, lecz ja zwinnie chwyciłem ją za rękę.
- Dasz mi chociaż swój numer ? - spytałem nieśmiało z nutką nadziei w głosie.
- Numer buta ? - prychnęła. - Jasne, 38.
- Przestań! - rzekłem głośniej, a ta podniosła brwi ku górze. Przez chwilę zastanawiała się, lecz bez zgody wyjęła z kieszeni mój telefon i wystukała swój dziewięciocyfrowy numer, po czym odeszła do znajomych. Spojrzałem na wyświetlacz. "Alex". Uśmiechnąłem się pod nosem. Znam jej imię oraz mam numer. Nie sądziłem, że uda mi się wyciągnąć takie informacje od niej. Wydawała się nieosiągalną dziewczyną, ale teraz będzie mi łatwiej. Może zaufa mi. Przekona się, że nie jestem tylko zwykłym gwiazdorem bez uczuć, a człowiekiem. Takim samym, jak ona, czy ktokolwiek inny na świecie. Cały w skowronkach wróciłem do domu. Jutro do niej napiszę i postaram się z nią ponownie spotkać. Mam nadzieję, że coś wyniknie z naszej znajomości.
------Oczami Carry------
Usiedliśmy na samym końcu, przed nami prawie cały rząd był zajęty. Ten film miał naprawdę sporą popularność. Światła zgasły i zaczął się seans. Może i był wciągający, jednak nas to nie obchodziło. Mieliśmy ciekawsze zajęcie, a mianowicie bawienie się w dzieci neo. Harry wziął popcorn i rzucił go na głowę dla jakiegoś chłopaka, co spowodowało napad śmiechu u nas obojga. Ja zajęłam się małą dziewczynką z blond włosami. Oj, jak wróci do domu, będzie miała sporo pracy z wytrzepaniem jedzenia z kosmyków. No cóż, przykre, ale prawdziwe. W pewnym momencie poczułam coś na swoje głowie. Harry wrzucił mi we włosy całą garść popcornu.
- Ale z Ciebie debil! - zaczęłam rozbawiona. Uśmiechnęłam się chytrze, sięgnęłam po opakowanie karmelowego popcornu, której zawartość po chwili znajdowała się na loczkach Styles'a, a także na podłodze.
- Co ja się mam z Tobą. - pokiwał głową z niedowierzaniem. Zaczęliśmy śmiać się na całą salę.
- Wariat. - rzekłam, gdy już uspokoiliśmy się.
- Wariatka. - skomentował moje słowa, zabawnie poruszając przy tym brwiami. - O widzisz, jednak pasujemy do siebie!
- No co Ty nie powiesz. - odparłam sarkastycznie.
- Kocham Cię. - szepnął i przybliżył się do mnie tak, że czułam jego oddech na swojej szyi. Moje serce przyspieszyło swoje bicie, a po ciele przeszedł przyjemny dreszcz. Tylko On tak na mnie działał.
- Ja Ciebie też. - odparłam, a chłopak pocałował mnie w czoło. Dalej już normalnie oglądaliśmy film. Po niecałej godzinie skończył się. Lokers odwiózł mnie do domu. Pożegnaliśmy się i uradowana weszłam do domu. W progu salonu ujrzałam mamę i Roberta. Wyglądali na spiętych i zdenerwowanych. Nigdy nie byłam cierpliwa, więc chciałam jak najszybciej poznać powód takiego zachowania.
- Mieliście powiedzieć mi coś. - uśmiechnęłam się.
- Tak. - rzekła mama. - Wiesz, chodzi o to, że dostałam ponowny kontrakt na rozwijanie się w mojej pracy.
- No to świetnie!
- Nie do końca. - zaprzeczyła. Spojrzałam na nią zdziwiona, lecz nic nie odpowiedziałam. Czekałam, aż powie mi coś więcej. - Będziemy musiały wrócić do Polski, Robert jedzie z nami.
- Słucham ?! - wydarłam się. Łzy mimowolnie zaczęły spływać po moim policzku. Z każdą sekundą coraz więcej. Ja nie mogłam wyjechać, nie mogłam zostawić tego wszystkiego! Tutaj mam najlepszych przyjaciół, ukochanego chłopaka i co ? Tak po prostu mam to opuścić ? Poza tym, kocham Londyn i jestem już do niego na tyle przyzwyczajona, że nie wyobrażam sobie siebie gdzieś indziej. Dopiero za ponad pół roku kończę osiemnaście lat, więc i tak nic nie zrobię. Nie mogę powstrzymać mojej mamy przed tą decyzją, widzę, że jej też jest ciężko, ale rozumiem, że chce rozwijać swoją karierę. Właśnie! A co z moją karierą ?! Też wszystko przepadnie ? Przecież w Polsce nie będę już taką aktorką, jak tutaj. To tutaj mój talent aktorski został odkryty, dali mi szansę zagrania w filmie, rozwijałam się, stałam się sławna i kocham to, co robię. I jeszcze Harry... Ja przecież będę musiała się przecież z nim rozstać. Nie wierzę w związki na odległość, nie znam żadnego, który by przetrwał. Kiedyś na pewno wrócę do Londynu, ale nie będzie to w najbliższym czasie. Lokers pewnie zapomni już o mnie i znajdzie sobie inną dziewczynę. W tym momencie już ryczałam jak małe dziecko.
- Słoneczko, nie martw się. - zaczął Robert, dotykając mojego ramienia. - Jakoś sobie tam poradzimy we trójkę.
- Nie, nie poradzimy sobie! - krzyknęłam i szybko udałam się do swojego pokoju. Schowałam twarz w dłonie, cały czas płacząc. Pomimo łez, spróbowałam zadzwonić do Harry'ego.
- Hej, księżniczko. - zaczął. I ja mam jego stracić ? Najlepszego chłopaka, jaki tylko może być ? Nie mogę! To jest jakiś koszmar, proszę, niech to będzie tylko głupi sen.
- Harry, spotkajmy się w parku przy moim domu za 15 minut, okej ? - mówiłam.
- Jasne. Skarbie, Ty płaczesz ?
- Nie. - skłamałam. Oczywiście, że płakałam, to dało się poznać. - Do zobaczenia. - odparłam szybko i rozłączyłam się. Teraz, gdy wszystko szło w jak najlepszym kierunku, znowu się zepsuło. W tym jednym momencie moje życie się rozwaliło. Nie poradzę sobie bez przyjaciół, nie poradzę sobie bez Harry'ego.
------Oczami Harry'ego------
Za 15 minut umówiłem się z Carry w parku. Wydawało mi się, że dziewczyna płakała, gdy rozmawiała ze mną przez telefon. Nie wiem, może to tylko złudzenie ? Niedługo dowiem się wszystkiego. Około dziesięć minut przed czasem wyszedłem. Na miejscu byłem dwie minuty wcześniej. Carry pojawiła się punktualnie, zresztą jak zwykle. Boże, jaka ona jest piękna. Czasami zastanawiam się, czym sobie na nią zasłużyłem i czemu ona pokochała kogoś takiego, jak ja. Jestem z nią cholernie szczęśliwy. Uśmiechnąłem się do niej szeroko i miałem pocałować, jednak w tym czasie dziewczyna wtuliła się we mnie mocno i zaczęła płakać.
- Co się stało ? - zacząłem.
- Harry, my... my nie możemy być razem. - odparła, patrząc na mnie. Wtedy poczułem się dosłownie tak, jakby ktoś wbił mi nóż w plecy. Nie, poczułem się o wiele gorzej. Właśnie straciłem cały mój świat. Straciłem ją. Teraz, gdy już wszystko się zaczynało układać, ona wyjeżdża. Zostawia mnie samego. Ja tęsknię za nią nawet, jak jej nie widzę przez minutę, a co powiedzieć, że już nigdy jej nie zobaczę ? Ona była tym powodem, dla którego codziennie uśmiechałem się, miałem chęci do wszystkiego, przy niej cieszyłem się nawet z najmniejszej rzeczy. Jej spokojny i cudowny ton głosu uspokajał mnie. Piękny, szczery uśmiech tej dziewczyny sprawiał, że rozpływałem się. Mogłem stać wieczność i patrzeć w jej błyszczące, zielone oczy i nigdy by mi się to nie znudziło. Jeszcze kilka godzin temu mówiłem, że będę z nią już zawsze. Zawsze ? Wychodzi na to, że nie wywiążę się z obietnicy. Nie umiem. Nie wiem, jak. Zrobiłbym wszystko, żeby tylko została ze mną.
- Co ? Ale czemu ? Zrobiłem coś złego ? - zasypywałem ją pytaniami.
- Nie. - pokiwała przecząco głową. - Tu nie chodzi o Ciebie. Ja muszę wyjechać do Polski. - dziewczyna zaczęła mi opowiadać wszystko, co się dowiedziała od swojej mamy. Niby rozumiałem jej sytuację, ale nie mogłem dopuścić do siebie myśli, że być może już nigdy nie zobaczę miłości swojego życia. Obiecałem przecież, że nie dam jej już odejść. Nagle wszystko dla mnie straciło sens.
- Carry, ja Cię kocham.
- Ja Ciebie też. - dziewczyna odpięła naszyjnik z sercem, który jej dałem, gdy byliśmy w Paryżu i włożyła mi go do dłoni. - Zatrzymaj go sobie. - powiedziała i odeszła. Ja tylko stałem i ocierałem łzy z mojego policzka. Spojrzałem na naszyjnik, otworzyłem go i ujrzałem w środku Nasze zdjęcie. Zdjęcie, na którym byliśmy tak bardzo szczęśliwi. Szczęśliwi, bo razem. Już nigdy tak nie będzie.



* Nowa postać. Alexandra "Alex" Berry - 19-letnia dziewczyna z fioletowymi włosami i niebieskimi oczami. Jest wredna, jednak dla przyjaciół miła i wesoła. Po przejściach w życiu nie jest jej łatwo zaufać ludziom. Jeździ na deskorolce.
------------------------------------------------------------------------------------------------
Jezu. Jak mam być szczera, to już chcę jak najszybciej zakończyć to opowiadanie ;/ Nie mam na nie weny, rozdziały są głupie i bezsensowne, wcale mi się nie podobają -.- Jeszcze będzie jeden rozdział + epilog i będę musiała pożegnać się z historią Cazzy. Ale mam drugie opowiadanie o Niallu, zapraszam i mam nadzieję, że się Wam spodoba ;) To na nim teraz skupiam się najbardziej ^.^

http://be-forever-young1d.blogspot.com/ 

25 komentarzy:

  1. nawet nie mów że rozdziały są głupie i bezsensu, bo uwierz że ci znajdę i pogadamy inaczej heh ;P bardzo podoba mi się twoje opowiadanie i szkoda że to już końcówka :'( mam nadzieję że Harry i Carry jednak będą razem i wszystko na koniec się ułoży :) uuu i ciekawi mnie co będzie pomiędzy Zaynem i Alex :D zapraszam do mnie i czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  2. świetne ^^ Szkoda, że chcesz skończyć to opowiadanie :( Ale to jest twoja decyzja ;)
    http://forever-be-yourself.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. No bez jaj !
    Jakie znowu beznadziejne .?
    To genialne !
    Tylko Cazza ... Oni się rozstaną serio .?
    Tylko nie to : (
    Czekam na nn : )

    OdpowiedzUsuń
  4. Co ?! Nie ! Tylko nie koniec opowiadania ! :( No, ale trudno .. to twoja decyzja :) Mam nadzieję, że oni do siebie wrócą ! Nawet nie mów, że twoje rozdziały są beznadziejne, bo tak nie jest ! :D Są genialne ! <3 Zakochałam się w twoim blogu już od pierwszego rozdziału :) Czekam na kolejny rozdział ;)

    Zapraszam też do siebie :
    onedirectionimaginyyy.blogspot.com :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ej jaja sobie robisz ?! Nie kończ go. Ono jest świetne. Rozumiesz, jest fenomenalne !
    Smutne, że chcesz skończyć
    Fakt, że Carry wyjeżdża tak mnie dobił...
    Niech Harry coś zrobi i ją powstrzyma.
    Kocham twojego bloga !

    OdpowiedzUsuń
  6. Ej no, bo się obrażę.!
    Jak możesz zakończyć pisanie tego bloga.?!
    I głupoty pleciesz, jak rozdziały są głupie i bezsensu.?!
    One są wspaniałe.! :D
    Chyba się załamie jak je skończysz. ;(
    Proooszę dojdź chociaż do 50 rozdziałów. :D:D
    Wtedy będę Happy. ! ^^

    I jak będziesz miała czas i ochotę, to wejdź na moje nowe opo. właśnie o 1D. :D ;*

    http://my-life-is-onedisrection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja...Ja...JESTEM KURWA ZDRUZGOTANA!!! JAK TY MOGŁAŚ ICH ROZDZIELIĆ?! I JAK TY MOŻESZ KOŃCZYĆ TO OPOWIADANIE??!! NIEEEEEEEEEE!
    I jakie rozdziały bezsensu?! One są fantastyczne!
    Nie kończ...;.;
    Kocham <3 xxx

    OdpowiedzUsuń
  8. skoda, że kończysz ;( ale przecież nic nie trwa wiecznie .
    rozdział bardzo mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE ! Ja nie przyjmuję do wiadomości, żeby to wspaniałe opowiadanie miało się skończyć. Boże, zaraz będę ryczeć, chcesz żebym płakała?! Chcesz tego?! Dobra, ŁEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE. Matko, ja nie wytrzymam bez tego bloga, to jedna z szeregu najwspanialszych opowieści o 1D. To już będzie drugie opowiadanie, które się kończy. I jeszcze musiałaś rozdzielić Carry i Harry'ego, akurat w takim momencie! Akurat wtedy kiedy zaczynało im się tak wspaniale układać. Nie no, o ty urocza małpo, teraz to ja Cię zakopię, odkopię i rzucę Niall'owi na pożarcie! x DD
    Bardzo piękne jest oblicze Alex, naprawdę świetnie wybrałaś. Już nie mogę się doczekać jak potoczą się losy jej i Zayna ; )
    Twój niedźwiadek < 3
    one-direction-wonderful-story.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee :<<<<<<<<<<< Boże, dlaczego ona wyjeżdża ?! Nieee -,- Boże, Ja nie wytrzymam bez tego bloga, nooo <3 Musisz zakańczać akurat wtedy, gdy między nimi się psuje ? A co do rozdziału przepiękny <3 Romantyczny, słodki i taki smutny :( Zrób tak, żeby ona jednak zostałaa :( :C Czekam na następny, dodaj szybko kochanie :*

    OdpowiedzUsuń
  11. OMG... Niespodziewałam się tego... Carry wyjeżdża... I co będzie z Harrym... I Zayn znalazł swoją miłość... Ooo... Rozwaliłaś mnie... Kocham twoje opowiadanie... Serdecznie zapraszam na www.just-by-me-1d.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Zrób tak aby pn z nią pojechał, albo ona została. Bo niedługo będzie mieć 18 laat. Proszę niech zostanie. Oni są dla siebie stworzeeeni!!! Proszę ! :*. Cuudny jest ten blog!

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie! Ja uwielbiam czytać Twojego bloga i ja bez niego nie wytrzymam ;( Błagam niech oni będą razem. Twoje opowiadanie jest cudowne ♥ Mam nadzieję, że jeszcze przeczytam nie jeden rozdział ;) <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Kurwa no nie...no po prostu kurwa no nie!! Oni nie mogą zerwać. Oni mają być razem i żyć długo i szczęśliwie. Cieszę się że Zayn w końcu sobie kogoś znalazł. Czekam na nn i zapraszam do mnie. ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. Hahahahahahahahahahahahahahah.
    Nigdy nie potrafię inaczej zacząć komentarza na tym opowiadaniu XD
    O lol. jaka ja jestem tępa.
    Weeeeeź dawaj kolejny. Bo się jaram teraz Zaynem i Alex XD
    Tylko Lol. na huja jej fioletowe włosy ? o.O ja se chciałam na zielono jebnąć XD
    Skoro zostaje tylko 1 rozdział i epilog to...
    A tylko spróbuj to nieszczęśliwie zakończyć !
    To cię zadźgam moim słiiitt rószoffym tasakiem normalnie !
    Miałam szczęśliwie zakończyć i tego się spodziewam.
    Nawet wiem jak to może dalej być i coś czuję, że tak zrobić :>
    Hyhy.
    Kocham Cię brukselko < 3
    Boże. Czemu tu się wszyscy tak dziwnie nazywają ? Aż mi się przyjęło XD

    OdpowiedzUsuń
  16. Ty! Nie rób mi tego! Ja chce przynajmniej 50 rozdziałów!
    A tu ty mi z tym wyskakujesz że jeden rozdział i epilog?! Nie poddawaj się! Jestem pewna, że wymyślisz jeszcze coś genialnego!
    Ale jak coś, to jestem za tym, aby zakończenie nie było smutne....Ma być kurde szczęśliwe! Nie znoszę smutnych zakończeń jak np. rozstanie bo zawsze wtedy ryczę....Proszę.....Niech oni się nie rozstają....Plisss....

    OdpowiedzUsuń
  17. Omg mam łzy w oczach niech Harry zaproponuje jej żeby z nim zamieszkała czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  18. jeju świetne !! czekam na nexta, jestem tu nowa ale bd częściej wpadać :D xx podro ;D
    zapraszam do mnie - http://onedirectionforeverinmyheart.blogspot.com/
    dodaj koma jak ci się podoba albo do obserwatoró <33 xx

    OdpowiedzUsuń
  19. Kochana ja cb błagam ! Nie kończ mi tego opowiadania ! Za bardzo je kocham, żebyś mi je już kończyła :D
    Co do rozdziału to niemów, że nijaki, bo genialny :) Czekam na kolejny rozdział i kolejne 50, a nawet 100 nowych rozdziałów ;*
    Życzę weny i zapraszam do sb na wreszcie nn na:
    http://4ever-onedirection.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. że niby koniec ? chyba żartujesz ! kocham czytać twoje opowiadanie.
    chyba się rozpłaczę jak skończysz pisać! :(

    rozdział świetny! :*
    czekam na następny i jeszcze 50 kolejnych ! :)

    Życzę ci weny i zapraszam do mnie :
    http://zaczarowanydotyk.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Siema ,chciałam zaprosic cię na mojego nowego bloga ,mam nadzieję ,że ci się spodoba .Generalnie to sorry ,że spamuje ,ale mam nadzieje ,że mnie zrozumiesz ..Sama wiesz ,że początki są trudne ;d
    Tak czy inaczej ,zapraszam .
    http://together-and-ever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Weź ty się ogarnij! xD Beznadziejneee?? LoL! xD
    Ty nie wiesz co piszesz chybaa! : DD
    To jest geniallllne!! : ]]
    Zapraszam też do mnie i liczę na komcie/obserwowanie : * : D

    http://fans-fans-blog-o-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Ten rozdział nie jest beznadziejny, tylko rewelacyjny ;D Bardzo mi się podba ;D Nie mogę się doczekać nn ;*
    + Zapraszam do sb na:
    http://4ever-onedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Twój Rozdział Jest Cudowny . Czekam na Następny <3
    Zaparaszam Cię na mojego Bloga <3
    http://leoseols.blogspot.com/
    Skomentujesz go . ?
    Pozdrawiam\Daria

    OdpowiedzUsuń
  25. świetny rozdział :) Zapraszam do mnie http://lolaa1881.blogspot.com/
    Jak by co pozostaw komentarz

    OdpowiedzUsuń